Finanse w podróży – Wyspy Zielonego Przylądka!

Wyspy Zielonego Przylądka na własną rękę!

Wyspy Zielonego Przylądka (z ang. Cape Verde) to coraz popularniejszy kierunek wakacyjnych wyjazdów Polaków. I nic w tym dziwnego. Przyjemna, praktycznie stała w ciągu roku temperatura i bardzo rzadko pojawiające się opady, to gwarancja dobrej pogody, tak istotnej dla udanego wyjazdu. O wzroście zainteresowania tym pięknym zakątkiem świata świadczą nie tylko statystyki biur podróży, ale i np. fakt, że lokalni mieszkańcy, słysząc, że jesteśmy z Polski z dużym prawdopodobieństwem przywitają nas serdecznym “Dzieeen dobry” 😉 W tym wpisie postaram się Wam przekazać najistotniejsze kwestie związane z tym jak przygotować się pod kątem finansowym do wyjazdu na te wyspy, ile taka wycieczka może kosztować, na co zwrócić szczególną uwagę oraz pokazać, że wyjazd na własną rękę wcale nie musi być tak  kosztowny jak mogłoby się wydawać.

Jak dostać się na Wyspy Zielonego Przylądka?

Z Polski na Wyspy Zielonego Przylądka najłatwiej i najszybciej dostać się lotem czarterowym organizowanym przez biura podróży. Aktualnie wyjazdy w tym kierunku organizują dwa wiodące w Polsce biura: Itaka oraz TUI. Z kolei decydując się na ofertę przewoźników rejsowych warto rozważyć przede wszystkim loty linią TAP Portugal z przesiadką w Lizbonie. W moim przypadku cały pomysł na wyjazd na Wyspy Zielonego Przylądka rozpoczął się od dość spontanicznego zakupu biletów na lot z Brukseli na wyspę Sal liniami Brussels Airlines za ok. 560 zł. Następnie zakupiłem “dolot” do Brukseli za 240 zł i łączny koszt wszystkich przelotów wyniósł ok. 800 zł. Niestety (albo stety o czym w dalszej części wpisu) na ok. dwa tygodnie przed planowanym startem okazało się, że linie Brussels Airlines jednak nie rozpoczęły swoich operacji na tym kierunku i mój lot został anulowany. Zaproponowano mi przebukowanie biletu na lot liniami TAP Portugal z przesiadką w Lizbonie, co w praktyce było jedyną sensowną opcją. W ten sposób z jedną dodatkową przesiadką, ale w dość podobnych godzinach wylotu i przylotu dotarłem w końcu na najpopularniejszą z wysp Cape Verde – wyspę Sal. 

Pewnie wielu z Was zastanawia się czy aby odwiedzić Wyspy Zielonego Przylądka konieczne jest posiadanie wizy. Na szczęście od 2019 roku dla obywateli Unii Europejskiej zniesiony został ten obowiązek. Nie oznacza to jednak, że zlikwidowano wszelkie formalności. Trzeba bowiem pamiętać o rejestracji na specjalnej platformie, maksymalnie na 5 dni przed przylotem! W udostępnionym formularzu należy podać m.in. dane pasażerów, długość pobytu czy też wskazać hotel, w którym będziemy przebywać podczas pobytu na Wyspach Zielonego Przylądka. Na koniec należy uiścić opłatę w wysokości 3400 escudos (niecałe 31 euro) od osoby. Alternatywnie, cały proces można przejść na lotnisku po przylocie na miejsce.

Czytaj także: Jak odchudzić swój portfel i oszczędzać na płatnościach w obcych walutach? + BONUS

Wyspy Zielonego Przylądka – waluta

W całej Republice Zielonego Przylądka oficjalną obowiązującą walutą jest escudos zielonoprzylądkowe (CVE). Jedno escudo dzieli się na 100 centavos, choć w praktyce nikt ich nie używa, ponieważ ceny są zaokrąglane do pełnych escudos. Przylatując na Cape Verde warto mieć ze sobą gotówkę w walucie euro. Kurs wymiany euro na escudos jest stały i wynosi ok. 1:110, czyli za 1 euro otrzymamy 110 escudos.

Wyspy Zielonego Przylądka waluta
Waluta Republiki Zielonego Przylądka – escudos

Na wyspach bez problemu można też płacić bezpośrednio w euro. Ale uwaga – nie zawsze jest to rozsądne, ponieważ w wielu miejscach lokalni sprzedawcy stosują znacznie niższy kurs wymiany 1:100 (czasami 1:105). Tym samym tylko przez brak wymiany przywiezionej gotówki na lokalną walutę nasz wyjazd może być o ok. 10% droższy! Sam miałem okazję spotkać wiele osób, które płaciły bezpośrednio w euro, nie zdając sobie sprawy, ile de facto na tym tracą.

Czytaj także: Finanse w podróży – Gruzja!

Wyspy Zielonego Przylądka – bankomaty

Różne wyspy wchodzące w skład Republiki Zielonego Przylądka charakteryzują się innym rozwojem sieci bankomatów i upowszechnieniem płatności kartami. Podczas swojego wyjazdu odwiedziłem dwie wyspy: Sal i Sao Nicolau i dlatego poniższy opis skupi się właśnie na nich. Pierwsza, bardzo turystyczna wyspa Sal, na której jest sporo bankomatów i dostęp do gotówki nie stanowi większego problemu. Druga Sao Nicolau, zdecydowanie bardziej spokojna, dość rzadko wybierana przez turystów, na której liczbę wszystkich bankomatów można policzyć na palcach, a ich dostępność ograniczona jest do zaledwie dwóch, największych miast.

Dlatego też wybierając się w podróż na Wyspy Zielonego Przylądka zdecydowanie należy być wyposażonym w większą ilość gotówki (jak wspomniałem wcześniej – w walucie euro). Przebywając w mieście Tarrafal na wyspie Sao Nicolau, w którym są tylko 2 bankomaty, miałem okazję samemu doświadczyć, że nie warto polegać na wypłacaniu gotówki na miejscu. Z dwóch bankomatów w mieście jeden był zepsuty, a w drugim w weekend skończył się cały zapas gotówki, który nawet w poniedziałek nie został uzupełniony. Za radą miejscowych, we wtorek z samego rana ustawiłem się w kolejce pod jedynym, działającym w mieście bankomatem i już po ok. 2h oczekiwania, wreszcie miałem w rękach gotówkę, którą mogłem zapłacić za swój pobyt 😉

Kolejna kwestia przemawiająca za przygotowaniem na wyjazd większego zapasu gotówki, to fakt, że przy wypłacie środków z bankomatu zawsze obciążeni zostaniemy dodatkową opłatą w wysokości 200 escudos, niezależnie od kwoty jaką wypłacamy. 

Tym samym jeśli już musisz udać się do bankomatu, to zdecydowanie korzystniej będzie wypłacić od razu większą kwotę, niż wypłacać kilka razy mniejsze sumy. Uwaga – na wyspach praktycznie nie ma bankomatów akceptujących karty Mastercard! Wybierając się w podróż koniecznie zabierz ze sobą kartę VISA. Według informacji na stronie Mastercard, na wyspie Sal jest co prawda jeden bankomat akceptujący karty Mastercard, ale mi w praktyce nie udało się z niego wypłacić środków kartą Revolut. Z kolei Revolutem, ale ze znaczkiem VISA nie stanowiło to już większych problemów. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie posiadasz karty Revolut, możesz to nadrobić wnioskując o nią tutaj.

W Internecie można znaleźć też informację, że dzienny limit wypłat z bankomatów jest ograniczony do 200 euro, ale nie miałem okazji tego przetestować, ponieważ nie potrzebowałem aż takiej kwoty.

Czytaj także: Finanse w podróży – Włochy!

Wyspy Zielonego Przylądka – płatności kartami

Jeśli chodzi o akceptację kart płatniczych w sklepach, restauracjach czy innych punktach handlowo-usługowych, to i tu również widać duże różnice pomiędzy wyspami, które miałem okazję odwiedzić. Na wyspie Sal można znaleźć takie miejsca, choć w praktyce sprowadzają się one tylko do dużych hoteli, turystycznych restauracji czy też kilku sklepów. Z kolei na wyspie Sao Nicolau udało nam się zidentyfikować tylko 1 miejsce akceptujące płatności kartami – aptekę :). To pokazuje jak bardzo kabowerdyjczycy są przywiązani do gotówki, a sieć akceptacji kart jest słabo rozwinięta.

W przypadku płatności plastikami również występują problemy z akceptacją kart Mastercard, więc zdecydowanie warto mieć przy sobie kartę VISA. Zdarzyło mi się również, że sprzedawca próbował przerzucić na mnie swoją opłatę od transakcji kartą płatniczą doliczając do rachunku dodatkową prowizję. Należy więc zwrócić szczególną uwagę czy kwota jaka jest wprowadzona na terminalu zgadza się z kwotą jaką mieliśmy zapłacić.

Czytaj także: Finanse w podróży – Słowacja (Bratysława)!

Wyspy Zielonego Przylądka – noclegi

Baza noclegowa na Cape Verde jest bardzo zróżnicowana. Na wyspie Sal można znaleźć zarówno luksusowe hotele np. Melia, Hilton, jak i całą masę bardziej budżetowych ośrodków oraz prywatnych apartamentów. To właśnie ta ostatnia forma obiektów do wynajmu dominuje na Wyspach Zielonego Przylądka. Dzięki temu dostajemy nie tylko dostęp do sypialni i łazienki, ale i lepiej lub gorzej wyposażoną kuchnię, w której można samodzielnie przygotowywać posiłki. Ceny za wynajem są mocno zróżnicowane i jak zawsze zależą głównie od standardu obiektu i jego lokalizacji. W moim przypadku udało się zarezerwować noclegi (dla 2 osób) w następujących cenach:

  • 3 noclegi na wyspie Sal za ok. 180 zł za dobę. Obiekt przy samej plaży w miejscowości Santa Maria z dostępem do basenu,
  • 3 noclegi na wyspie Sao Nicolau za ok. 110 zł za dobę. Duży – 45-metrowy apartament przy samym oceanie, położony na obrzeżach miasta Tarrafal
  • 1 nocleg na wyspie Sal za ok. 115 zł za dobę. Obiekt położony na uboczu miejscowości Santa Maria (7 min. piechotą od centrum).

Łącznie więc wydatki na 7 noclegów nie przekroczyły kwoty 1000 zł przy dwójce podróżujących. Wszystkie rezerwacje dokonałem poprzez portal booking.com, na którym jest najbogatsza oferta dostępnych obiektów w tym rejonie. Rezerwując nocleg online zawsze warto korzystać ze stron internetowych oferujących częściowy zwrot od transakcji w różnych sklepach internetowych. Ja sam korzystam najczęściej z portalu topcaschback.com, dzięki czemu od dokonanych rezerwacji w serwisie booking.com powinienem odzyskać 6-7% ich wartości. Szukając noclegów na wyspach można też zajrzeć na Airbnb, gdzie jest sporo ofert niedostępnych na booking.com. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta w tym serwisie możesz je założyć z mojego polecenia i zyskać 138 zł na pierwszą rezerwację!

Czytaj także: Finanse w podróży – Austria (Wiedeń)!

Wyspy Zielonego Przylądka – transport pomiędzy wyspami

Wybierając się na Cape Verde warto zdecydować się na odwiedzenie więcej niż jednej wyspy, ponieważ każda z nich jest zupełnie inna i charakteryzuje się zupełnie innymi widokami. W moim przypadku padło na wyspę Sal i Sao Nicolau, dzięki czemu miałem okazję zobaczyć aż 4 z 7 tzw. cudów Cape Verde, do których należą m.in. plaża Santa Maria i Salina de Lume na wyspie Sal oraz park Monte Gordo i formacje skalne Carberinho na wyspie Sao Nicolau.

Poruszając się pomiędzy wyspami w praktyce można wybierać pomiędzy jedną z dwóch dostępnych opcji: loty oraz promy. Najwygodniejszą opcją są oczywiście loty, które realizowane są przez dwie linie lotnicze: Cabo Verde Airlines, czyli narodowego przewoźnika oraz hiszpański Binter Canarias. Ceny lotów do najtańszych jednak nie należą. Za lot w jedną stronę zapłacimy w granicach 300 zł od osoby. Co ciekawe, ceny są praktycznie stałe i niezależnie czy bilet kupimy kilka miesięcy wcześniej, czy np. na 3 dni przed wylotem cena nie będzie się znacząco różnić. Do wyszukiwania połączeń polecam skorzystać z mulitwyszukiwarki lotów – skyscanner.

Druga opcja czyli poruszanie się promami jest na pewno opcją tańszą, ale też i dłuższą oraz nie do końca komfortową. Promy nie pływają codziennie (poza trasą pomiędzy wyspami Sao Vicente i Sao Antao), więc trzeba się dostosować do istniejącego rozkładu. Ten można znaleźć na stronie internetowej przewoźnika, choć obejmuje tylko bieżący miesiąc. Bilety można kupić zarówno online (płatność tylko kartą VISA, choć mi przy próbie zapłaty Revolutem wyskakiwał błąd, to udało się zakupić bilet kartą debetową mBanku) jak i w lokalnych agencjach turystycznych. W tym miejscu zdecydowanie radzę skorzystać z tej drugiej opcji, ponieważ w moim przypadku kupno biletów online dzień przez odpływem promu (niedziela) skończyło się około godzinną dyskusją z załogą promu i lokalną policją (na Cape Verde właśnie policja zawsze uczestniczy w sprawdzaniu listy pasażerów i wpuszczaniu ich na pokład), czy możemy wsiąść na prom posiadając ważne bilety kupione online, pomimo, że nie ma nas na magicznej liście pasażerów, która zapewne jest zamykana jeszcze przed weekendem. Ostatecznie udało się nam przekonać miejscowych i ostatecznie wsiąść na prom, ale trochę stresu było 😉

Wyspy Zielonego Przylądka promy
Prom kursujący pomiędzy wyspami Sal, Boa Vista, Sao Nicolau i Sao Vicente

Czytaj także: Finanse w podróży – Chiny (Pekin)!

Wyspy Zielonego Przylądka – transport lokalny

Na Cape Verde praktycznie nie istnieje transport publiczny (poza stolicą kraju – Praia oraz miastem Mindelo na wyspie Sao Vicente). Nie oznacza to jednak, że nie ma żadnych opcji na poruszanie się po wyspach. Zdecydowanie najpopularniejszym środkiem transportu są aluguery. Jest to rodzaj prywatnych minibusów (najczęściej są to Toyoty Hiace), które kursują pomiędzy najważniejszymi miastami na danej wyspie. Co ważne nie ma żadnych stałych rozkładów ich jazdy. Ruszają wtedy, gdy zbiorą komplet chętnych 😉 Cena za taki przejazd jest stała i niezależnie gdzie wysiądziemy po drodze, wyniesie ona 100 escudos, a więc poniżej 1 euro. Jest to bardzo ciekawy sposób na transport razem z miejscowymi, a przede wszystkim zdecydowanie najtańszy. 

Wyspy Zielonego Przylądka aluguer
Przykładowy aluguer na Wyspach Zielonego Przylądka

Dla wygodnych oczywiście dostępne są taksówki, występujące w odmiennych wersjach kolorystycznych na różnych wyspach. Są jednak sytuacje kiedy skorzystanie z taxi to w zasadzie jedyna, dostępna możliwość transportu. W moim przypadku tak było np. wtedy gdy w środku nocy wylądowałem na wyspie Sal i chciałem dostać się do miejscowości Santa Maria. Za taki nocny kurs cena wynosi 15 euro i nam nie udało się wynegocjować lepszej 😉 W dzień taką trasę można przejechać za 10 euro. W każdym razie z taksówek polecam korzystać tylko jeśli nie ma innej możliwości lub bardzo zależy nam na czasie.

Na wyspach dostępne są też wypożyczalnie różnego rodzaju środków transportu: samochodów, quadów, a nawet elektrycznych rowerów. Wszystkie z nich to lokalne agencje, więc nie ma co liczyć, że dokonacie wcześniejszej rezerwacji przez najpopularniejsze portale internetowe typu rentalcars.com. Wszystkie formalności trzeba załatwić na miejscu. Na wyspie Sal udało mi się wypożyczyć auto (Kia Rio) za 40 euro za dobę i to była najniższa cena jaką znalazłem. Standardowe ceny zaczynały się od 50-55 euro za np. Suzuki Jimmy do nawet 70 euro za dobę za auta z napędem 4×4. Akurat na wyspie Sal małe auto z napędem na przednią oś jest w zupełności wystarczające i nawet poruszając się po północnej części wyspy, gdzie nie ma asfaltowych dróg, nie miałem problemów z dotarciem w każde miejsce. Razem z tankowaniem paliwa, które spaliłem podczas korzystania z auta oraz myciem auta (500 escudos) łączne koszty wynajmu na jedną dobę wyniosły niewiele ponad 50 euro. Trzeba wiedzieć, że wypożyczając auto na jeden dzień można odwiedzić praktycznie wszystkie najważniejsze atrakcje wyspy Sal. Na mniej popularnej wyspie Sao Nicolau wypożyczalnie również są dostępne, choć jest ich zdecydowanie mniej, a ceny są nieznacznie wyższe.

wypożyczenie auta na wyspie Sal
Kia Rio wypożyczona na wyspie Sal

Czytaj także: Ile można zarobić dzięki promocjom bankowym? Podsumowanie 2019 roku!

Wyspy Zielonego Przylądka – ceny

Jak to zazwyczaj bywa w przypadku małych, wyspiarskich państw, z uwagi na konieczność transportu na wyspy dużej części produktów i dóbr, ceny większości z nich są stosunkowo wysokie. Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę, że Republika Zielonego Przylądka to kraj o bardzo suchym i gorącym klimacie, więc większość żywności jest importowana, to od razu wiadomo, że tanio nie będzie. Generalnie ceny na wyspach porównać można do cen europejskich, ale trzeba pamiętać, że wielu produktów, zwłaszcza świeżych tam po prostu nie ma.

Poniżej przedstawiam przykładowe ceny wybranych produktów i usług na Wyspach Zielonego Przylądka (stan na styczeń 2020 r.):

  • butelka wody 1,5l – 80-100 escudos
  • małe piwo 0,25l w restauracjach i barach – 120-150 escudos
  • duże piwo 1l w sklepach – 400 escudos
  • kawa/herbata w restauracjach – 100-150 escudos
  • śniadanie (np. catchupa) – 200-250 escudos
  • obiad w restauracji – 500-1000 escudos
  • chipsy/ciastka – 300-350 escudos
  • pamiątkowy magnes – 150-200 escudos
  • pocztówka – 40 escudos
  • gałka lodów – 150 escudos
  • 5 GB Internetu – 1000 escudos +150-300 escudos karta SIM
  • przejazd aluguerem – 100 escudos
  • litr benzyny – ok. 100 escudos
  • półdniowa wycieczka po głównych atrakcjach wyspy Sal – 25 euro od osoby (bez kosztów wejściówek)
Piwo na wyspach zielonego przylądka
Lokale kabowerdyjskie piwo – Strela – 1 litr

Czytaj także: Czas pomyśleć o emeryturze! Zakładam IKE!

Atrakcje na wyspie Sal!

Jak wspomniałem wcześniej wyspa Sal, to zdecydowanie najpopularniejsza wyspa, spośród wszystkich wchodzących w skład Republiki Zielonego Przylądka. Duża zasługa w tym plaży w miejscowości Santa Maria, która faktycznie może przypaść do gustu niejednemu turyście. Jest szeroka i ciągnie się dobre kilka kilometrów, a woda ma bardzo przyjemny, turkusowy kolor 😉

Plaża Santa Maria na wyspie Sal
Plaża Santa Maria na wyspie Sal

Choć część z odwiedzających Sal ogranicza się do wylegiwania na plaży, to jednak na wyspie są też inne miejsca, które warto zobaczyć. Jednym z nich jest salina Pedra de Lume, która znajduje się we wnętrzu krateru wygasłego wulkanu. Miejscowi dawniej wpompowywali do niego wodę morskę, która po odparowaniu pozwalała na zebranie soli. W sól pochodzącą właśnie z tej saliny zaopatrywano m.in. Portugalię. Wejście do saliny kosztuje 5 euro (lub 550 esudos), a na miejscu można skorzystać z kąpieli w solance. Mała rada dla oszczędnych. Na brzeg saliny można podjechać z drugiej strony niż oficjalne wejście (droga jest zaznaczona na Mapach Google), skąd jest naprawdę ładny widok na całe miejsce.

Salina Pedra de Lume
Salina Pedra de Lume na wyspie Sal

Innym z miejsc wartych odwiedzenia jest zatoka rekinów. To miejsce, w którym na prawdę można spotkać te milutkie stworzenia 😉 Nie są to co prawda te największe gatunki, ale i tak możliwość wejścia do wody, gdy tuż obok pływa rekin jest ciekawym doświadczeniem. Tam gdzie woda sięga niewiele ponad kolana pływają najmłodsze osobniki. Wchodząc dalej w głąb zatoki, pływają już większe rekiny, których długość dochodzi do nawet 2 metrów! Sama atrakcja jest darmowa, lecz przy brzegu lokalni mieszkańcy stworzyli miejsce, w którym można wypożyczyć buty, umożliwiające wejście do zatoki, która w tym miejscu jest kamienista, więc chodzenie boso nie jest możliwe. Koszt wypożyczenia butów na miejscu, to 5 euro. Można też oczywiście mieć ze sobą własne obuwie i nie ponosić dodatkowych kosztów.

zatoka rekinów na wyspie Sal
W poszukiwaniu rekinów 😉

Kolejnym miejscem wartym odwiedzenia na wyspie Sal jest ogród botaniczny, w którym można zobaczyć wiele gatunków roślin i zwierząt. Na uwagę zasługuje przede wszystkim bogata kolekcja kaktusów o różnej wielkości i kształcie. Bilet wstępu kosztuje 5 euro. Trzeba przyznać, że przy całej surowości wyspy Sal możliwość odpoczynku w miejscu, które jako jedyne na wyspie (poza hotelowymi ogródkami) jest zielone i tętniące życiem jest bardzo relaksujące. 

Viveiro Botanical Garden
Kolekcja katusów w Viveiro Botanical Garden

To oczywiście nie wszystkie atrakcje jakie czekają na odwiedzających wyspę Sal. Można również korzystać z rejsów katamaranami, wypożyczyć quada czy też odwiedzić malowniczą zatokę Buracona. Trzeba pamiętać jednak, że cała wyspa nie jest duża (ma około 30 km długości i 12 km szerokości), więc większość miejsc można odwiedzić w jeden-dwa dni. Co potem? Można oczywiście leżeć na plaży, albo wybrać się na inne wyspy!

Czytaj także: Optymalizacja podatkowe – co to jest IKZE?

Atrakcje na wyspie Sao Nicolau!

Wyspa Sao Nicolau różni się do wyspy Sal przede wszystkim ukształtowaniem terenu. Jest wyspą większą, bardziej zróżnicowaną i górzystą. Większość dostępnych plaż jest pokryta ciemnym, brudzącym piaskiem, więc nie bardzo nadaje się dla plażowiczów. Jest jednak kilka mniejszych plaż, gdzie ten piasek jest jasny, a warunki do odpoczynku odpowiednie, jednak są to miejsca położone w dość dużej odległości od większych miejscowości. Głównym miejscem wartym odwiedzenia na Sao Nicoalu są więc w moje opinii nie plaże, a góry! Park Monte Gordo położony w centralnej części wyspy jest świetnym miejscem do trekkingu. Z najwyższego szczytu – Pique de Monte Gordo (1312 m.n.p.m.) rozciąga się widok na praktycznie całą wyspę. Niestety Cape Verde to miejsce tak suche, że praktycznie nieodłącznym elementem krajobrazu jest unoszący się w powietrzu pył, który dość mocno ogranicza widoczność. Widać to najlepiej właśnie będąc na samym szczycie.

Szczyt Monte Gordo na wyspie Sao Nicolau
Widok ze szczytu Monte Gordo na wyspę Sao Nicolau

Innym miejscem wartym odwiedzenia są formacje skalne Carberinho, wyrzeźbione w niesamowity sposób przez wiatr i wodę. Położone są na północno-zachodnim skraju wyspy, ukryte z dala od jakichkolwiek zabudowań, często są pomijane przez turystów. A szkoda, ponieważ to miejsce, które naprawdę robi wrażenie. Podczas odpływu można również wykąpać się w malowniczo położonej lagunie na skraju oceanu. Trzeba jednak uważać, ponieważ w innych porach dnia woda wdziera się tam z olbrzymią siłą rozbijając się o skały i wtedy lepiej obserwować ten widok z góry 😉

Carberinho
Formacje skalne Carberinho

Na Sao Nicolau można też odwiedzić stolicę Ribeira Brava z charakterystyczną, kolonialną architekturą, czy też główny port wyspy – Tarrafal de Sao Nicolau. Oba miejsca, to też świetna baza wypadowa na krótsze lub dłuższe wycieczki po okolicy.

Czytaj także: Jak oszczędzić na płatnościach walutowych?

Podsumowanie

Wyspy Zielonego Przylądka w zdecydowanej mierze nie są wcale zielone 😉 To nie znaczy jednak, że nie oferują ciekawych widoków. Wręcz przeciwnie, po raz pierwszy w życiu byłem w miejscu, które tak bardzo przypomina widoki kojarzące się z Marsem. Oczywiście wszystkie wyspy różnią się między sobą i oferują odmienne krajobrazy. Wybierając się na Cape Verde warto więc odwiedzić więcej niż jedną wyspę, żeby móc szerzej poznać ten malutki kraj na Oceanie Atlantyckim. Mnie, podczas 7-dniowej wyprawy udało się odwiedzić dwie wyspy. Koszt całego wyjazdu wyniósł 2660 zł od osoby przy dwójce podróżujących. W tej cenie zawarte są wszystkie poniesione koszty: przeloty, noclegi, wyżywienie, ubezpieczenie, koszty wstępu do atrakcji, transportu lokalnego czy też koszty pamiątek. To sporo taniej od cen zorganizowanych wyjazdów z biurem podróży, które oscylują w okolicach 3800-4000 zł. A przecież koszty samego pakietu, to nie jedyne koszty jakie trzeba ponieść podczas wyjazdu. Samodzielna organizacja wyprawy może więc być duża tańsza, a przede wszystkim pozwala samodzielnie wybrać gdzie i w jaki sposób będziemy spędzać czas w miejscu docelowym. W moim przypadku ostateczne koszty wyjazdu mogą okazać się jeszcze niższe! Jak wspomniałem wcześniej mój pierwotnie zakupiony lot został odwołany, a linia lotnicza nie poinformowała mnie o tym w wymaganym terminie. Tym samym spełnione zostały warunki do wypłaty odszkodowania w wysokości 600 euro za każdego pasażera zgodnie z obowiązującym, unijnym rozporządzeniem. Po powrocie złożyłem stosowny wniosek i aktualnie czekam na jego rozpatrzenie. Jeśli linia lotnicza Brussels Airlines nie będzie się wykręcać i wypłaci należne odszkodowanie, to łączne koszty wyjazdu zmniejszą się do zaledwie 110 zł od osoby 😉

A Wy co sądzicie o Wyspach Zielonego Przylądka? Czy to miejsce warte odwiedzenia? Może ktoś z Was już być na Cape Verde i podzieli się swoimi doświadczeniami?

Sprawdź też inne wpisy z cyklu Finanse w podróży!

Może Ci się także spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *